Jest taki moment, który dobrze znasz. To nie jest nic dramatycznego. Bez krzyku, bez walizki stojącej przy drzwiach. To coś dużo subtelniejszego. To chwila, kiedy dzwoni telefon, widzisz jego imię na ekranie i po raz pierwszy nie czujesz potrzeby, żeby odebrać. Nie z powodu złości. Tylko dlatego, że w końcu jesteś obecna we własnym życiu. Mandinga zrobiła „screenshot” właśnie tej ułamkowej sekundy triumfu w swoim nowym singlu „Estoy Aquí”.
Ten utwór nie jest o smutku. Jest o wolności. Nie słucha się go ze łzami w oczach. Słucha się go, kiedy szykujesz się do wyjścia.„Nie napisałam tej piosenki dla siebie. Napisałam ją dla przyjaciółek, które widziałam, jak wpatrują się w telefon i czekają na kogoś, kto nawet nie zasługiwał na powiadomienie. Dla wszystkich kobiet, które nauczyły się same odpowiadać na swoje pytania, zamiast zadawać je komuś innemu. «Estoy Aquí» to moment, w którym wybierasz, żeby być obecną we własnym życiu. A nie utknąć w powtórkach starego sezonu. Jeśli ktoś odnajdzie się w tej historii, obiecuję, że nikogo nie oznaczyłam. Jeszcze nie” mówi Barbara z lekkim uśmiechem.Możemy się tylko domyślać, że ten subtelny uśmiech bierze się z tego, że Barbara wrzuciła idealne linijki pod social media:„Un error como tú dos veces no lo vuelvo a cometer”
(„Takiego błędu jak ty nie popełnię drugi raz”)„Te juro que de este buri no vuelves a comer”
(„Przysięgam, że z tego ciała już nigdy więcej nie skorzystasz”)„Lo que se bota por ahí no se vuelve a recoger”
(„To, co raz wyrzucisz, nie wraca z powrotem”)Muzycznie „Estoy Aquí” otwiera dla Mandingi zupełnie nowy teren.„Po «Nadie Más» czuliśmy, że musimy otworzyć nową strefę, coś bardziej aktualnego. Ale bez utraty tego latynoskiego ciepła, które nas definiuje. Trochę Afrobeat w bębnach, trochę flamenco w nastawieniu, żeby nie zapomnieć, skąd pochodzi Barbara, i DNA Mandingi dosłownie wszędzie. «Estoy Aquí» otwiera dla nas nowy rozdział. Mamy już kilka numerów skończonych przynajmniej jako demo i kolejne w trakcie pracy, które popychają historię Mandingi dalej i w nowe strony. Niektóre z nich testowaliśmy na żywo i feedback był zaskakująco dobry. Rok 2026 zapowiada się ciekawie” dodaje Chupi (współzałożyciel, perkusista, producent).Jeśli Mandinga przyzwyczaiła nas do wybuchowej energii na dużych scenach, „Estoy Aquí” przenosi tę energię w dużo bardziej kameralną przestrzeń.Przynajmniej na ten jeden utwór. Premiera przychodzi w czasie rosnącej kreatywności w obozie Mandinga Production.Bez ciężkich, „wyprodukowanych przez branżę” strategii, zespół przyjął filozofię „release therapy”. „Estoy Aquí” jest tylko jedną z konkluzji serii sesji studyjnych, które wygenerowały materiał na nowy rozdział wizualny i dźwiękowy.Mandinga zachowuje brzmienie i esencję, które już znamy, rozwijając po prostu nowe, kreatywne kierunki.Nawet sam pomysł, żeby najpierw wypuścić utwór w wersji live ze studia, jeszcze przed teledyskami, „First Drop” jest konceptem, dzięki któremu Mandinga stara się dotrzeć do fanów szybciej i w sposób bardziej szczery.
O MANDINGA
Jeśli w ciągu ostatnich dwudziestu lat byłeś na festiwalu w Europie Wschodniej i nagle złapałeś się na tym, że tańczysz, nie do końca wiedząc dlaczego, jest duża szansa, że na scenie grała Mandinga.
Mandinga od ponad dwóch dekad jest latynoską potęgą koncertową Europy.Wielka sekcja dęta, show o ogromnej energii, refreny, które zostają w głowie, i publiczność, która najpierw tańczy, a dopiero potem zadaje pytania.

Od 2003 roku zespół buduje brzmienie, które rozpoznajesz po pierwszych czterech sekundach. Salsa, latin jazz, merengue, cumbia, zmieszane z popem, dance, reparto, reggaetonem i dokładnie taką ilością elektroniki, żeby wszystko brzmiało świeżo. A to wszystko niesione przez eksplozyjne dęciaki i obecność sceniczną, która stawia radość ponad wszystko inne.
Więcej niż zespół. Mandinga to stan umysłu. Wibrująca energia, która płynie od muzyków żyjących chwilą i budujących wspomnienia razem z publicznością, a nie tylko „odgrywających” koncerty. Ponad dwadzieścia lat w trasie robi swoje.
W latach 2002–2012 zespół wydał pięć albumów studyjnych, a w 2012 roku z megahitem „Zaleilah” pojechał na Konkurs Piosenki Eurowizji, zdobywając Złotą Płytę za wyniki cyfrowe i umacniając swoją pozycję jako jeden z najbardziej dynamicznych zespołów live w Rumunii.

W tym samym roku dzielili scenę z Malumą na El Carrusel i zgarnęli dwie nagrody Romanian Music Awards – Best Live Performance i Best Show. Nieźle jak na zespół, który po prostu chciał sprawić, żeby ludzie tańczyli.
Na swojej drodze zespół współpracował z wieloma wokalistami, z których każdy wnosił własny charakter, ale wysoka energia i niepodrabialne latynoskie DNAzawsze pozostawały w samym sercu Mandingi.
Bezkompromisowo latin. Stworzeni na scenę. Zrobieni do tańca.
Mandinga sieci:
MANDINGA (@mandingaofficial) • Zdjęcia i filmy na Instagramie
Materiał we współpracy z:
Cristina Ciupitu



