Dziś chcemy Wam zaprezentować projekt muzyczny Zoya, pop-alternatywny projekt prowadzony przez wokalistkę Sonię Kopeć – znaną z zespołu Holly Blue (supporty m.in. Selah Sue, Myslovitz czy Natalia Nykiel). Aktualnie promuje singiel „Houston” oraz przymierza się do intensywnego koncertowania po całej Polsce. Do utworu powstał teledysk utrzymany w klimacie retro futuryzmu, w którym Zōya wciela się w kilka odsłon jednej bohaterki — pojawia się m.in. jako pilotka, retro-futurystyczna wojowniczka oraz naukowczyni w laboratorium. Każda z tych postaci symbolizuje inny wymiar walki i emocji — między kontrolą a chaosem, nauką a instynktem. Wizualnie klip łączy styl lat 80. z futurystyczną estetyką, tworząc surrealistyczny świat, w którym muzyka i obraz stapiają się w taneczny trans.
Houston” to energetyczny, taneczny utwór, w którym Zōya łączy pulsujący, klubowy beat z tekstem o emocjonalnym starciu dwojga ludzi. Piosenka balansuje między namiętnością a konfliktem — to historia dwóch silnych osobowości, które zamiast uciekać od napięcia, starają się z nim zmierzyć. Zōya śpiewa o kryzysie, który staje się paliwem i o relacji, w której napięcie przeradza się w elektryczną grę emocji. W warstwie muzycznej utwór łączy nowoczesne elektroniczne brzmienia z mocnym, tanecznym rytmem, a wokal artystki dodaje mu lekko buntowniczego charakteru.
„Houston” to utwór, w którym Zōya pokazuje pełnię swojej wrażliwości — tej nieoczywistej, podszytej spokojem, ale jednocześnie niosącej w sobie napięcie, jakby pod powierzchnią cały czas pulsowało niewypowiedziane pytanie. To piosenka zbudowana na subtelnej elektronice i miękkiej, niemal filmowej atmosferze, która otula słuchacza od pierwszych sekund.

Zōya prowadzi wokal z niezwykłą lekkością. Jej głos jest tu jednocześnie delikatny i pewny, jakby świadomie balansował na granicy intymnego wyznania i chłodnej obserwacji. W „Houston” nie ma miejsca na przesadę — każdy dźwięk, każdy oddech jest precyzyjnie ustawiony, a minimalizm działa na korzyść emocji. To utwór, który nie krzyczy, lecz przyciąga.
Lirycznie „Houston” opowiada o zagubieniu, o próbie złapania kontaktu — z kimś, z samą sobą, z rzeczywistością, która czasem wymyka się spod kontroli. Tytułowe „Houston” staje się metaforą wołania o pomoc, ale nie dramatycznego, tylko cichego, pełnego refleksji. To bardziej pytanie niż deklaracja, bardziej zawieszenie niż rozwiązanie. Produkcja jest dopracowana i przestrzenna. Delikatne syntezatory, subtelne beaty i szeroka, niemal kosmiczna aura sprawiają, że utwór brzmi jak nocna podróż przez własne myśli. To muzyka, która zostawia miejsce na interpretację — i właśnie dlatego działa tak dobrze.
„Houston” to jeden z tych numerów, które nie potrzebują fajerwerków, by zostać w głowie. Zōya udowadnia, że potrafi budować emocje nie siłą, lecz detalem. To piękny, nastrojowy kawałek, który z każdym odsłuchem odsłania coś nowego.

Zōya tworzy muzykę idealną dla wrażliwych słuchaczy poszukujących czegoś więcej niż mainstreamowych brzmień. To propozycja, która przyciągnie uwagę osób szukających unikalnych i wyróżniających się artystów na polskiej scenie muzycznej. Obecnie artystka kończy pracę nad debiutanckim solowym albumem, którego premiera planowana jest na 2026r.
Obserwuj artystkę w sieci
Piosenka już na regularnej playliście Radia Asymetria, a wkrótce będziecie także mogli posłuchaj jej w 52 zestawieniu Gorących Nowości Radia Asymetria. Zapraszamy.
Materiał we współpracy z:
Dominik Szudy skleił Sezon



