Jak już się niejednokrotnie przekonaliśmy, do Asymetrii trafiają muzyczne perełki. Całkowicie bez uprzedzenia, totalnie nas zaskakują, ujmują, za uraczają. Nie inaczej było i tym razem. Stąd decyzja by to właśnie wydawnictwo, z muzyką jekiej jeszcze w ASY nie graliśmy dostało od nas nominację PŁYTY MISIĄCA! Mateusz Pietrzak, młody kompozytor z Mińska Mazowieckiego, zaprezentował niezwykle emocjonalny i subtelny album pianistyczny zatytułowany „Po tamtej stronie ciszy”. To dzieło, które nie tylko porusza, ale wręcz zaprasza słuchacza do intymnej podróży przez świat wewnętrznych przeżyć, nostalgii i refleksji.
„Anioł, który mnie opuścił” to melancholijna opowieść o duchowej stracie i tęsknocie. Utwór pełen dramatyzmu obraz zdrady i porzucenia. To muzyczny krzyk i modlitwa w jednym – wołanie za kimś, kto był wszystkim, a teraz zniknął. Fortepian jest tu ostry, a harmonia mroczna.
„Po tamtej stronie ciszy”: fortepianowe opowieści o duszy
Tematyka całej płyty skupia się na samotności, miłości, przemijaniu, duchowej stracie i nadziei. Tak więc na wszystkim tym, co kryje się „po tamtej stronie ciszy”. Po wysłuchaniu całego albumu, to co uderza, to nie wątpliwie atmosfera. Poetycka, kontemplacyjna, pełna ciszy między dźwiękami, które stają się równie ważne jak same nuty. Co za tym stoi? Otóż minimalistyczna muzyka fortepianowa, z wyraźnym wpływem muzyki neoklasycznej i ambientowej.
Cisza, która mówi więcej niż słowa
„Początek ciszy” stanowi symboliczne otwarcie – granica między światem zewnętrznym a osobistą przestrzenią ciszy i refleksji. „Chwila tuż po kłótni. W powietrzu wciąż unosi się echo wypowiedzianych słów, ale wszystko wokół milknie. To cisza pełna napięcia i samotności – taka, w której serce bije szybciej, mimo że nic już się nie dzieje” – dopowiada Mateusz.
Tam, gdzie kończy się hałas – zaczyna się muzyka Pietrzaka
Ten 22 letni artysta z Mińska Mazowieckiego gra na perkusji, gitarze, czy pianinie. To ostatnie stało się jego głównym środkiem wyrazu. Poprzez muzykę wyraża swoją filozofię twórczą, która niesie przesłanie, że muzyka jest niczym azyl, jest formą kontaktu z samym sobą, jest przestrzenią do wyrażenia cichego smutku, spokoju i nadziei.
Jeśli zaś chodzi o odczuwanie … Poetycka kompozycja inspirowana nocną ciszą – pełna wewnętrznego światła, czyli „Gwieździsta noc„, jest chyba naszą ulubioną kompozycją z tej pyty. Po wsłuchaniu się w te dźwięki gwarantujemy Wam, że odkryjecie ..jak oczyszczające są nocne rozmyślania pod rozgwieżdżonym niebem. Delikatny, powtarzalny motyw fortepianu imituje migotanie gwiazd, a muzyka tworzy atmosferę spokoju i refleksji.
Podczas suchania tej muzyki, nawet się nie zorientujecie, kiedy znajdziecie się w swojej głowie. A tam? „W mojej głowie byliśmy razem” czyli nastrojowy utwór o wspomnieniach relacji, która istnieje już tylko w myślach. Historia niespełnionej miłości i patrzenia na kogoś w sposób, w jaki ta osoba nigdy na siebie nie patrzyła. To opowieść o wyobrażeniach, które potrafią być tak silne, że zaczynają zastępować rzeczywistość.
Mateusz Pietrzak i jego poetycka podróż przez dźwięki samotności
Znajdziecie tu także ciepłą kompozycję o bliskości i poczuciu bezpieczeństwa, jakie niesie miłość. To utwór „Kiedy jesteś obok mnie„. Ciepły i pełen czułości utwór, który maluje obraz chwili, gdy obecność drugiej osoby wypełnia cały świat. To muzyczne przytulenie – delikatne, intymne, a jednocześnie tak silne, że zostaje w sercu na długo po wybrzmieniu ostatnich nut.
Nie zabraknie też refleksji nad nieuchronnym przemijaniem – spokojna, ale pełna smutku melodia zaszyta w „Nic nie wraca„. Utwór o akceptacji tego, że pewne rzeczy i osoby odchodzą na zawsze. Dźwięki stopniowo cichną, jak wspomnienia, które z czasem tracą ostrość, ale nigdy całkiem nie znikają.
Jak na dojrzałego artystę przystało, na płycie nie mogło zabraknąć próby złożenia siebie z emocjonalnych odłamków – czyli muzycznego autoportretu Mateusza. „Frammenti di me” czyli „Odłamki mnie” to portret człowieka próbującego poskładać siebie po stracie. Jakby próbował złączyć fragmenty rozsypanego lustra, w którym odbija się rozbita dusza.
„Po tamtej stronie ciszy” to album, który nie krzyczy – on szepcze. W świecie pełnym hałasu, Pietrzak proponuje ciszę jako formę komunikacji. Jego muzyka nie narzuca interpretacji, lecz zaprasza do osobistego dialogu. To dzieło dla tych, którzy szukają w muzyce nie tylko dźwięku, ale i przestrzeni do odczuwania.
Mateusz Pietrzak, 22-letni kompozytor z Mińska Mazowieckiego, w swoim debiutanckim albumie „Po tamtej stronie ciszy” proponuje słuchaczowi coś więcej niż muzykę – oferuje przestrzeń do odczuwania. To minimalistyczna, neoklasyczna podróż przez emocje, w której cisza staje się równorzędnym bohaterem obok dźwięków fortepianu. Każdy utwór to osobna opowieść o samotności, miłości, przemijaniu i duchowej stracie, a całość tworzy spójną, poetycką narrację, która nie narzuca interpretacji, lecz zaprasza do osobistego dialogu.
Album nie krzyczy – on szepcze. W świecie pełnym hałasu, Pietrzak przypomina, że najgłębsze emocje rodzą się właśnie po tamtej stronie ciszy
Wszystkich utworów z tej płyty będziecie mogli posłuchać na naszym regularnym streamingu przez najbliższy miesiąc, stąd zapraszamy Was byście uważnie słuchali. Ponadto wbijajcie śmiało na konto Mateusza w soundclods i słuchajcie, polecajcie i delektujcie się tą muzyczną niesamowitością, którą możemy się dziś z Wami podzielić.
Social media:
(@mateuszzpietrzak) • Zdjęcia i filmy na Instagramie
MateuszzPietrzak (@mateuszzpietrzak) | TikTok
Materiał we współpracy z Mateuszem Pietrzakiem,
przygotował Sezon



