Dom muzycznych premier!

Wspieraj Autora na Patronite   Postaw mi kawę na buycoffee.to
#Muzyka i wydarzenia

Kumpi – trio, które buduje własny język muzyczny

Kumpi, czyli trio przyjaciół, którzy poznali się dzięki tańcowi, by odnaleźć się w muzyce. To jedno z najciekawszych nowych zjawisk na polskiej scenie alternatywnej — trio, które łączy neo‑soul, jazzową wrażliwość i alternatywną elektronikę w sposób świeży, lekki i absolutnie własny. Ich muzyka jest już dostępna m.in. . na Spotify i Bandcamp, gdzie zespół prezentuje swój najnowszy materiał „diaries”. Kumpi to trójka przyjaciół, których połączyła wspólna pasja do muzyki i potrzeba tworzenia czegoś, co wymyka się prostym kategoriom. Zespół działa na styku gatunków, ale nie traktuje tego jako eksperymentu — to ich naturalny sposób wyrażania emocji. Tworzą muzykę z pogranicza neo‑soulu, jazzu i alternatywy.

Odtwórz
bormo tonic

Brzmienie: subtelność, rytm i miejska melancholia

Muzyka Kumpi jest pełna miękkich syntezatorów, pulsujących beatów i wokalnych melodii, które potrafią być jednocześnie intymne i energetyczne.
To brzmienie, które: łączy jazzową swobodę z elektroniczną selektywnością, opiera się na minimalizmie, ale nigdy nie jest puste, tworzy klimat nocnych spacerów, neonów i introspekcji, ma w sobie miejski puls, ale też dużo przestrzeni i oddechu. Ich utwory często działają jak krótkie filmowe sceny — pełne emocji, ale nieprzegadane.

Działamy na pograniczu neo-soulu, jazzu i alternatywy. Nasze utwory bazują na nostalgicznych tekstach i delikatnym wokalu Gosi, cutach i skreczach Bartka oraz gitarowych akordach i produkcji Łukasza. Słychać u nas różne inspiracje, od jazzu po R&B, ale nie wychodzimy od gatunku, tylko od pomysłu na numer.

„diaries” – album, który definiuje ich styl

Najświeższym materiałem zespołu jest album „diaries”, dostępny na Bandcampie i platformach streamingowych. To siedem utworów, które układają się w spójną, nastrojową opowieść. Album został wydany w 2025 roku i od razu zwrócił uwagę słuchaczy alternatywy — za dojrzałość brzmienia, spójność klimatu i charakterystyczną emocjonalność.

Odtwórz
reanimacja

„reanimacja” otwiera album jak powolne przebudzenie — miękkie syntezatory i intymny wokal tworzą atmosferę zawieszenia między snem a świadomością. To utwór o powrocie do siebie, o delikatnym odzyskiwaniu pulsu. Minimalizm działa tu jak siła: każdy dźwięk ma znaczenie, a emocje są podane subtelnie, bez patosu.

Odtwórz
lala

„lala” to najbardziej zmysłowy i pulsujący moment albumu. Lekko bujający rytm, ciepła barwa wokalu i subtelna elektronika tworzą klimat nocnego flirtu — trochę niewinnego, trochę niepokojącego. To utwór, który wciąga swoim groove’em i zostawia w głowie miękką, kołyszącą melodię.

Odtwórz
hator

„hator” jest bardziej mroczny, gęstszy, z wyraźnie zarysowanym napięciem. Brzmienie staje się cięższe, a wokal bardziej stanowczy. To utwór o emocjach, które nie chcą dać spokoju — o wewnętrznym konflikcie, który pulsuje jak ukryty alarm. Kumpi świetnie budują tu atmosferę niepokoju bez przesady.

Odtwórz
golden hour

„golden hour” to najjaśniejszy, najbardziej przestrzenny fragment albumu. Delikatne syntezatory i pastelowa produkcja tworzą wrażenie ciepła, jakby cały utwór był muzycznym odpowiednikiem zachodzącego słońca. To moment oddechu, lekkości i ulotnego spokoju.

Odtwórz
dioda

„dioda” jest bardziej rytmiczna i mechaniczna — jak miejski puls zamknięty w minimalistycznym beacie. To utwór o powtarzalności, o codziennym cyklu, który czasem hipnotyzuje, a czasem męczy. Kumpi świetnie oddają ten stan poprzez precyzyjną, chłodną produkcję.

Odtwórz
360

„360” to numer o krążeniu wokół własnych myśli — o powrotach, które nie zawsze prowadzą do rozwiązania. Brzmieniowo utwór jest przestrzenny, ale podszyty lekkim napięciem. Wokal niesie tu melancholię, a produkcja tworzy wrażenie ruchu bez zmiany kierunku.

Odtwórz
ostatnia mantra

„ostatnia mantra” zamyka album jak spokojny, refleksyjny oddech. To utwór o akceptacji, o pogodzeniu się z tym, co było i co ma nadejść. Minimalistyczna produkcja i miękki wokal tworzą atmosferę intymnego pożegnania — cichego, ale pełnego znaczeń. Idealne zakończenie tej emocjonalnej podróży.

„diaries” to album, który działa jak emocjonalny dziennik — zapis stanów, nastrojów i chwil, które trudno uchwycić słowami, a które Kumpi przekładają na subtelną, minimalistyczną muzykę. Każdy utwór odsłania inny fragment tej opowieści: od delikatnego przebudzenia w „reanimacji”, przez zmysłowy puls „lala”, mroczniejsze napięcia „hator”, aż po świetlistą lekkość „golden hour”. „dioda” wprowadza bardziej mechaniczny rytm codzienności, „360” krąży wokół powracających myśli, a „ostatnia mantra” zamyka całość spokojnym, refleksyjnym oddechem. To spójny, nastrojowy projekt, w którym minimalizm staje się narzędziem do budowania głębokiej emocjonalności — bez krzyku, bez pośpiechu, z pełną świadomością każdego dźwięku.

Kumpi w sieci:

kumpi – temat – YouTube

Materiał skleił Sezon

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *