Dom muzycznych premier!

Wspieraj Autora na Patronite   Postaw mi kawę na buycoffee.to
#Muzyka i wydarzenia

IKAR – nowy utwór od The Freuders!

Ulubiony zespół Twojego starszego rodzeństwa w natarciu – THE FREUDERS po roku nieobecności powrócili z nowym singlem ”IKAR”. O swojej twórczości sami mówią „muzyka boomerska jak zdjęcia z instaxa ale – taką lubią. Kompozycje tak mroczne, jakby zrobili sobie zdjęcie na cmentarzu, ale nie
chce im się iść. Nowa, czwarta płyta, będzie miała tyle wspólnego z muzycznym barokiem co wiktoriański kac.”

Odtwórz
The Freuders – IKAR 🪽 (NEW SONG 2025)

Może dla poklasku, może w imię gitarowego grania pozbawionego sztuczności, na pewno nie dla pieniędzy, z pewnością dla siebie. Zbyt cisi dla fanów TOOL, za głośni i mroczni dla fanów Myslovitz i Arctic Monkeys, zbyt piękni dla samego VOGUE. I jak przystało na chłopców z dużą dozą ułańskiej fantazji – znów będzie coś o wężach.

„IKAR” to powrót The Freuders w formie, która idealnie podsumowuje ich własną autocharakterystykę: „muzyka boomerska jak zdjęcia z instaxa”, „mroczna jak cmentarz, na który nie chce im się iść” — i faktycznie, ten singiel brzmi jak świadome granie zespołu, który zna swoje atuty i nie musi niczego udowadniać. To The Freuders w wersji destylowanej: chłodni, gitarowi, lekko teatralni, ale z dystansem, który sprawia, że całość nie popada w patos. „IKAR” opiera się na solidnej, zwartej sekcji rytmicznej — to fundament, na którym zespół zawsze budował swoją tożsamość. Gitary tworzą gęsty, ale selektywny „sos”, który nie przytłacza, tylko prowadzi narrację. Brzmienie jest surowe, ale dopracowane; chłodne, ale nie sterylne. Słychać tu świadome operowanie dynamiką: momenty przyciemnienia kontrastują z bardziej ekspansywnymi fragmentami, co nadaje utworowi dramaturgii.

Wokal w „IKARZE” jest charyzmatyczny, lekko podszyty ironią, ale jednocześnie emocjonalnie zaangażowany. The Freuders nie idą w przesadę — zamiast tego stawiają na kontrolowaną ekspresję, która idealnie współgra z ich „mroczno‑boomerowym” stylem. To wokal, który nie krzyczy, tylko prowadzi, jakby opowiadał historię z dystansem, ale i z pewną dozą ułańskiej fantazji, o której sami wspominają. Motyw Ikara jest tu potraktowany nie jako mitologiczna klisza, lecz jako pretekst do opowieści o ambicji, upadku i nieuchronnym pociągu do ryzyka. Tekst jest sugestywny, niejednoznaczny, a jednocześnie wpisany w charakterystyczny dla zespołu klimat: trochę mroku, trochę humoru, trochę autoironii. I — zgodnie z zapowiedzią — znów pojawia się motyw węży, który stał się jednym z ich znaków rozpoznawczych

The Freuders_fot. Lesław Kopecki

The Freuders to minimalistyczny kolektyw muzyczny stawiający na solidność sekcji rytmicznej, zalany gitarowym sosem, doprawiony szczyptą charyzmatycznych wokali. Delikatny zapaszek cmentarza, albo emanacja czarnej dziury. Chłodno i bez przebaczenia.

Zespół nie jest anonimowy, z sukcesem zdążył już przetrzeć kurz na scenach większych krajowych festiwali muzycznych jak choćby potrójne Męskie Granie, Soundrive Festival, Fląder Festiwal, Cieszanów Rock Festiwal czy Olsztyn Green Festival, a zeszłoroczny sezon zakończyli w Kazimierzu Dolnym u boku Lady Pank.

„IKAR” to utwór, który potwierdza, że The Freuders mają własny język muzyczny i nie zamierzają go porzucać. Są „zbyt cisi dla fanów TOOL, za głośni i mroczni dla fanów Myslovitz i Arctic Monkeys, zbyt piękni dla VOGUE” — i właśnie w tej nieprzynależności tkwi ich siła . Singiel brzmi jak zapowiedź płyty, która będzie równie przewrotna, jak ich opis: barokowa i wiktoriańska tylko z nazwy, a w rzeczywistości pełna chłodu, ciężaru i charakteru.

To powrót, który nie tylko przypomina o ich obecności, ale też pokazuje, że po roku przerwy wracają z materiałem dopracowanym, świadomym i pełnym własnej tożsamości.

Materiał we współpracy z:

Olek Adamski

IKAR – nowy utwór od The Freuders!

Figger jest „Za Szybą”

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *