Oto Mateusz Nowakowski, od dwóch lat, jako gitarzysta z ponad 25 letnim stażem, nagrywa muzykę i w tym roku wydał drugą, instrumentalną płytę jako projekt Shrubbery Terror – The Floating Forest. Do współpracy zaprosił dwóch muzyków, w tym znanego saksofonistę Hugo Lee (grał m. in. z Andrew Farrissem z INXS). Album jest prog-rockowy, fusion, ambient/cinematic, art rockowy. Oto, czego możecie oczekiwać po tym wydawnictwie i dlacego warto dać się zabrać w podróż do mgieł i korzeni.

„The Floating Forest” to drugi instrumentalny album Mateusza Nowakowskiego, działającego pod nazwą Shrubbery Terror. To projekt jednoosobowy, ale w żadnym momencie nie brzmi jak solowy szkic — przeciwnie, EP‑ka ma pełnię, przestrzeń i dramaturgię, jakby powstała w dialogu kilku muzycznych światów. Prog‑rock, ambient, fusion, art‑rock i filmowa narracja splatają się tu w spójną, czteroutworową opowieść, która bardziej „prowadzi” słuchacza, niż po prostu wybrzmiewa.
„The Floating Forest” – wejście do lasu
Otwierający utwór to cztery minuty gęstej, ale przejrzystej atmosfery. Gitara prowadzi narrację, ale nie dominuje — jest przewodnikiem, nie bohaterem. W tle pulsują ambientowe warstwy, które nadają muzyce lekko filmowy charakter. To kompozycja, która wprowadza w świat EP‑ki z wyczuciem: nie odsłania wszystkiego, ale buduje nastrój, jak pierwsze kroki w gęstniejącej mgle.
„The Equilibrium (Waltz in C minor)” – centrum ciężkości
Najdłuższy utwór na płycie (ponad osiem minut) jest jej emocjonalnym rdzeniem. To walc w tonacji c‑moll, ale nie klasyczny — raczej progresywny, lekko mroczny, z wyraźnym poczuciem napięcia. Gościnny udział Daniela Gonzáleza na wiolonczeli dodaje kompozycji głębi i dramatyzmu. To moment, w którym EP‑ka przechodzi z nastrojowego ambientu w bardziej rozbudowaną, quasi‑symfoniczną narrację. Utwór rozwija się powoli, jakby szukał równowagi między melancholią a niepokojem — i tę równowagę faktycznie znajduje.
„Hitchcock’s Hedgehogs Dance” – ironiczny błysk i jazzowy oddech
To najbardziej zaskakujący fragment albumu. Już sam tytuł sugeruje humor i przewrotność, a muzyka to potwierdza. Gościnny saksofon Hugo Lee — muzyka znanego m.in. . ze współpracy z Andrew Farrissem z INXS — wprowadza jazzowy, lekko filmowy klimat. Kompozycja jest żywa, rytmiczna, pełna drobnych zwrotów i „mrugnięć okiem”. To jak scena z nieistniejącego filmu: trochę noir, trochę groteska, trochę taniec jeży w świetle latarni.
„Bait Rejected” – finał z pazurem
Zamknięcie EP‑ki jest najbardziej rockowe i najbardziej bezpośrednie. Gitara nabiera tu ostrzejszego charakteru, rytm jest bardziej zdecydowany, a całość brzmi jak wyjście z lasu na otwartą przestrzeń — z energią, która kumulowała się przez poprzednie trzy utwory. To świetny finał: nieprzesadnie ciężki, ale wyraźnie mocniejszy, zostawiający słuchacza z poczuciem, że historia została domknięta.
Całość została nagrana, wyprodukowana i zmiksowana przez Mateusza Nowakowskiego. Produkcja jest klarowna, przestrzenna i bardzo świadoma — każdy instrument ma swoje miejsce, a dynamika utworów oddycha. To muzyka, która mogłaby z powodzeniem funkcjonować jako soundtrack, ale jednocześnie broni się jako samodzielna, progresywna opowieść.
„The Floating Forest” to EP‑ka, która imponuje dojrzałością i konsekwencją. Nie ma tu przypadkowych dźwięków ani popisów dla samej techniki. Jest za to narracja, klimat i świetne wyczucie formy. To album dla słuchaczy, którzy lubią muzykę instrumentalną z charakterem — nie tło, lecz opowieść. Shrubbery Terror udowadnia, że jednoosobowy projekt może brzmieć jak pełnoprawny zespół, a instrumentalna muzyka może być bardziej obrazowa niż niejeden film.
Nowakowski — gitarzysta z ponad 25‑letnim doświadczeniem — nie epatuje wirtuozerią. Jego gra jest dojrzała, świadoma, nastawiona na klimat i konstrukcję. Każdy utwór ma własny mikroświat, a całość układa się w podróż przez tytułowy „unoszący się las”: miejsce trochę magiczne, trochę niepokojące, ale przede wszystkim pełne ruchu i organicznej energii.
Obserwuj w sieci:
Sezon



