Ze śpiewem związana jest od dziecka, ale od niedawna dzieli się tym w mediach społecznościowych. I to z sukcesami, bo jej nagrania na TikToku cieszą się setkami tysięcy wyświetleń! Nic dziwnego, bo Marysia zamienia emocje w dźwięki. Robi to nie tylko głosem, ale też grą na pianinie, na którym komponuje autorskie utwory. Piosenka „mięknę&więdnę” idealnie wpasowuje się w kwitnącą uczuciami wiosnę. To debiutancki singiel, który w końcu wybrzmi poza czterema ścianami jej pokoju.
„mięknę&więdnę” to utwór, w którym Qncicka bardzo świadomie balansuje między delikatnością a brutalną szczerością. To piosenka o emocjonalnym zużyciu — o tym, jak człowiek potrafi jednocześnie tęsknić za bliskością i bać się jej konsekwencji. Już sam tytuł sugeruje proces rozpadu, ale nie w dramatycznym, filmowym stylu — raczej w codziennym, cichym, prawdziwym.
Brzmieniowo numer opiera się na minimalistycznej, lekko mrocznej produkcji, która zostawia dużo przestrzeni na wokal. Qncicka śpiewa tak, jakby każde słowo było wyciągnięte z głębi — trochę szeptem, trochę wyznaniem, trochę spowiedzią. Ten intymny sposób podania sprawia, że utwór działa bardziej jak emocjonalny monolog niż klasyczna piosenka.

Tekst jest prosty, ale celny. Nie ma tu metaforycznych fajerwerków — jest za to obserwacja własnych słabości, zmęczenia i tego momentu, w którym człowiek zaczyna „mięknąć”, bo już nie ma siły udawać twardości. To szczerość, która trafia, bo jest zwyczajna i ludzka.
„mięknę&więdnę” to propozycja dla słuchaczy, którzy lubią muzykę intymną, emocjonalną, opartą na nastroju i subtelnych detalach. Utwór zostawia po sobie wrażenie kruchości — ale takiej, która nie prosi o współczucie, tylko o zrozumienie.
Materiał we współpracy z:
Remigiusz Łupicki



