Wczoraj dostaliśmy „Eye Cry” – drugą płytę gdańsko-białostockiego, elektronicznego duetu Agonised Too – to siedem znakomicie wyprodukowanych utworów o głębokim i emocjonalnym przekazie. Warstwa tekstowa przynosi poruszający wgląd w ludzkie emocje, sposoby radzenia sobie z nimi oraz dystansowanie się do świata, który potrafi jednocześnie przerażać i zachwycać. Rzeczywistość nie jest tu czarno-biała – zupełnie jak okładka albumu. Muzycznie materiał prezentuje chłodniejsze, bardziej mroczne i eksperymentalne oblicze zespołu. Duet zachował jednak sporą dawkę melodyjności, do której zdążył już przyzwyczaić swoich słuchaczy. Po serii świetnie przyjętych koncertów (w tym trasie po Polsce u boku Clan of Xymox oraz występie w Radiu Gdańsk), Bartosz Hervy i Rafał Tomaszczuk szykują się do kolejnych występów promocyjnych. Najbliższy z nich odbędzie się na festiwalu Castle Party w Bolkowie.
„Eye Cry” to płyta, która nie tyle opowiada historię, co ją wyrzuca – gwałtownie, emocjonalnie, bez filtra. Agonised too wraca z materiałem, który jest jednocześnie surowy i dopracowany, jakby zespół znalazł wreszcie idealny balans między ekspresją a konstrukcją. To album, który nie boi się intensywności, ale też nie ucieka od melodii.
Wokal prowadzi całość jak przewodnik po wewnętrznych pęknięciach. Raz jest krzykliwy i szorstki, innym razem bardziej intymny – ale zawsze szczery. To właśnie ta szczerość sprawia, że „Eye Cry” działa: nie ma tu pozy, jest za to realne napięcie i realny ból.
Agonised too stawia na gęste, ciężkie aranże, w których:
gitary są masywne, ale nie przytłaczają,
perkusja trzyma nerwowy puls,
bas dodaje mroku i przestrzeni,
a całość brzmi jak zespół, który wie, czego chce.
Produkcja jest selektywna – każdy instrument ma swoje miejsce, a jednocześnie wszystko składa się na jedną, zwartą ścianę emocji.
Are You Afraid Of Tomorrow?
„Eye Cry” to album o pęknięciach, o tym, co w człowieku niewygodne i trudne do wypowiedzenia. Teksty są introspekcyjne, ale nie hermetyczne – słuchacz może je odczytać po swojemu. To muzyka o walce z samym sobą, o próbie zrozumienia własnych reakcji, o emocjach, które nie mieszczą się w słowach.
„Eye Cry” to album, który zostawia ślad. Nie jest łatwy, nie jest lekki – ale jest prawdziwy. Agonised too pokazuje, że potrafi połączyć ciężar z emocjonalną głębią, a ich nowe wydawnictwo to jeden z tych projektów, które z każdym odsłuchem odsłaniają coś nowego. Idealny materiał dla słuchaczy, którzy szukają w muzyce nie tylko brzmienia, ale i katharsis.

Agonised Too w sieci:
Agonised Too – temat – YouTube
Materiał we współpracy z:
Agonised Too / Sezon



